wtorek, 30 czerwca 2015

CHIŃSKIE JEDZENIE

Amerykanie uwielbiają chińszczyznę. Restauracji serwujących "chińskie" specjały jest tutaj niemal niezliczona ilość. Od tych mieszczących się w niezbyt reprezentacyjnych lokalizacjach na 20m2 po przestronne "wielostolikowe", od skupiających się głównie na dostarczaniu do domów klientów po okazałe chinese buffet , od tych serwujących sushi, owoce morza i wszystko inne po te serwujące tylko "wszystko inne"(oczywiście potrawy na sposób azjatycki). To co je łączy to po pierwsze obsługa azjatyckiego pochodzenia, przeważnie miła i uprzejma, po drugie ciasteczko z wróżbą na odchodne. Jako trzeci wspólny mianownik można uznać wiele powtarzających się elementów repertuaru dań. Skoro już mieszkam w tych Stanach to niech będzie - też uwielbiam chińszczyznę! 


Wybraliśmy się ostatnio z P. do jednej z naszych ulubionych restauracji: "Kido Asia Buffet". 

 Taki gadżet na powitanie. Made in China. 


Wystrój. Na pierwszym miejscu dominujący brąz i kolorowe podświetlenia. Można to jakoś znieść. 





Stoliki przy barze z sushi. Nie ma pływających łódek, ale jak przystało na serwowanie właśnie tego specjału, cały bar jest mobilny i talerzyki jeżdżą sobie dookoła. 

A tu już tylko: podejdź kliencie i wybieraj. 

Spory wybór sushi i ręka P. opuchnięta po konfrontacji z pszczołą :/ 

A poniżej kolejne dania: z owoców morza, obowiązkowo ryż i krewetki, kurczak z sezamem, kurczak z brokułami i inne, jest i kaczka, makarony, pierożki itd 






Opcje deserowe:

Chwali się obecność owoców. 






Dodatkowo wata cukrowa, którą sama sobie zrobiłam - nie jadłam całe lata, ale samo "kręcenie" jej na patyk było większą frajdą. 
Plus dla restauracji za taką możliwość (choć to czysty cukier), która we współpracy z możliwością skomponowania indywidualnego deseru lodowego z dodatkami, z tego co zauważyłam, zjednuje najmłodsze pokolenie klientów. 

Kelnerzy i kelnerki podają tylko zamówiony napój (również na bieżąco przez nich uzupełniany), zbierają talerze (nowa porcja, nowy talerz) i oczywiście podają rachunek, oczywiście z…  


Zgodnie z "wróżbą"(?) w kolejnych postach w dalszym ciągu będę wyrażała siebie. 

Pozdrawiam 






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz