poniedziałek, 29 grudnia 2014
BOŻE NARODZENIE W USA
Święta, święta i po świętach. Ten wyjątkowy czas zawsze jakoś tak za szybko mija. W Stanach to już w ogóle szybko bo Boże Narodzenie trwa tutaj jeden dzień. Amerykanie celebrują tylko 25 grudnia. Jaka szkoda, nie wiedzą co tracą nie obchodząc Wigilii i Drugiego Święta:) W USA nie ma zwyczaju dzielenia się opłatkiem, a prezentami od św. Mikołaja cieszą się w świąteczny poranek, wyciągając spod choinki czy z tradycyjnych skarpet najlepiej zawieszonych, jeśli się da, nad kominkiem. Na stole króluje indyk, pieczony w piekarniku kilka godzin. Ubolewam nad tym niezmiernie, jako prawdziwa miłośniczka tego wigilijnego przysmaku, ale karp jest amerykanom nieznany, panuje całkowity brak, tej niedocenianej ryby, na amerykańskim rynku spożywczym. Na szczęście tradycja ubierania choinki pozostaje w zgodzie z moimi nabytymi w Polsce upodobaniami, już w okolicach końca listopada (oj, to chyba zbyt optymistyczne) pojawiają się pięknie udekorowane drzewka, w domach i sklepach (chociaż wydaje się, że w sklepach sprzątana jest dekoracja na Halloween i zaraz wstawiana jest ta na Boże Narodzenie). Najważniejsze jest jednak to, iż na całym świecie Boże Narodzenie jest okazją do spotkań z najbliższymi, do wspólnego spędzania czasu, do bycia dla innych może trochę bardziej milszym niż na co dzień. To jest ważne tak samo w Polsce jak i w USA:)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz