Nie wiem jak innym, ale mnie schroniska dla zwierząt kojarzą się głównie z błotem, metalowymi ogrodzeniami i dużym przepełnieniem. Przyznam szczerze, że nigdy nie byłam w żadnym polskim schronisku i może, mam nadzieję, nie wyglądają tak jak to sobie wyobrażam lub nie wszystkie są takie jakimi je widziałam w przekazie telewizyjnym.
Jadąc do SPCA czyli amerykańskiego odpowiednika schroniska dla zwierząt byłam przygotowana na widok rozdzierający serce, tymczasem kiedy wjechaliśmy na parking nieopodal nowoczesnego budynku położonego w pięknej okolicy i nigdzie nie dało się zauważyć klatek, ani usłyszeć szczekania - pomyślałam, że P. właśnie pierwszy raz pomylił drogę.
Nie wiem czy wszystkie hrabstwa stanu New York mogą pochwalić się tak nowoczesnym budynkiem SPCA, ale hrabstwo Dutchess, jak widać na poniższych zdjęciach, tak.
Pomieszczenia gdzie przebywają zwierzaki nie są może zbyt obszerne, ale zadbane, czyste i wyposażone w niezbędne rzeczy. W kompleksie panuje wręcz zaskakująca cisza, spokój oraz życzliwa atmosfera.
Już jakiś czas temu zauważyłam (nie wiem czy rzecz dotyczy całych Stanów, pewnie nie), że do adopcji w przeważającej większości trafiają pieski konkretnych ras. Na stronach internetowych poświęconych psim adopcją czy w SPCA najczęściej spotykane rasy to: pitbulle, amstafy i tym podobne. I choć już dawno temu przekonałam się, że to kochane i bardzo oddane psiaki (jak wszystkie zresztą) to ich obecność w SPCA w tak przeważającej ilości jest dość zastanawiająca. Tak zwane "kundelki" nie pojawiają się prawie w ogóle - ponownie obawiam się myśleć o przyczynie takiego stanu rzeczy. Natomiast miłośnikom kotów SPCA ma do zaoferowania pokaźną gamę umaszczeń i ras. Piękne, duże koty z charakterystycznym dla nich spokojem i godnością czekają na nowego opiekuna.
Chcąc przygarnąć szczeniaka lub kociaka trzeba poczekać na jedną z nielicznych okazji.
Psi smutek jest ten sam, niezależnie od kraju. Zwierzakom brakuje domu, ale pocieszający pozostaje fakt, że na ten dom czekają w godnych warunkach.
Pozdrawiam















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz