niedziela, 13 września 2015

O "WOODBURY COMMON PREMIUM OUTLETS"

Z taką historią wolnego rynku w USA nie można się dziwić powstaniu molocha jakim jest "WOODBURY COMMON PREMIUM OUTLETS".  
Centrum handlowe w formie miasteczka w którym każdy budynek lub jego część jest outletem znanej marki to już od dawna jedna z głównych atrakcji turystycznych stanu New York. Dlatego można tam usłyszeć różne języki i w różnych językach zaczerpnąć informacji.
 Z tego co sobie przypominam z samego New York City jedzie się tam około godziny, ale dzięki doskonale rozwiniętej   (tym razem) i  ukierunkowanej na obiekt, komunikacji publicznej chętni nie posiadający samochodu bez problemu dotrą np. autobusami wyruszającymi z NYC bezpośrednio do Woodbury. 
Na około 72,000 m² powierzchni znajduje się 220 sklepów. Dla kogoś ze słabą wyobraźnią przestrzenną to tylko suche, nie robiące wrażenia dane, ale zapewniam, że na miejscu, zwłaszcza po kilku godzinach pobytu w osobliwym miasteczku, widzi się to zdecydowanie inaczej, np. jako niezły trening dla naszych nóg. A miano jednego z największych takich obiektów na świecie staje się całkiem uzasadnione.
Zdziwiłam się nieco sprawdziwszy rok otwarcia obiektu. Cóż, jako Polka nie jestem przyzwyczajona do dat w latach 80, które stałyby za powstaniem czegokolwiek związanego z kapitalizmem. A w tym przypadku za rok otwarcia podaje się 1985. Oczywiście w kolejnych latach całość się rozrastała i z tego co się orientuję od roku 2013 trwa trzyletni, kolejny program rozbudowy. 


Byłam w WCPO (skrót utworzony na moje prywatne potrzeby) kilka razy, szczerze powiedziawszy nie pamiętam ile. Wg amerykańskich standardów, mam WCPO "pod bokiem", więc korzystam i dość chętnie właśnie tam wybieram się na większe zakupy. Ale bywa i tak, że po bezowocnej wizycie (dorosłam już do racjonalnych zakupów, potrafię oprzeć się mnogości ofert), okraszonej dodatkowo zmęczeniem wywołanym nie tyle ilością stawianych kroków, co przytłaczającą wielkością - obrażam się na dłuższy czas. Umówmy się zakupy w takim miejscu nastawione na konkretne potrzeby i konkretne marki mogą być nieco męczące kiedy się wie, że interesujący nas sklep leży po drugiej stronie handlowego giganta. Outlet nie outlet, perspektywa ruchomych schodów i niewielkich odległości zwykłego mall, czasami wydaje się bardziej kusząca. 
Muszę przyznać, że nawet podczas mojej pierwszej wizyty, dosłownie nafaszerowanej entuzjazmem  turystyczno-zakupowym, koniec końców nie znalazłam motywacji na przejście wszystkimi uliczkami WCPO. Na dzień dzisiejszy, po zsumowaniu wszystkich wizyt z pewnością wszystkimi uliczkami szłam, ale i tak nie byłam pewnie w połowie sklepów. Oczywiście jest część marek, które mnie z góry nie interesują, ale często kończąc zakupy zauważam "szyld" jak najbardziej interesujący i sama ze sobą ustalam, że następnym razem…   


Podział na sektory ma za zadanie oczywiście ułatwić sprawę kupującym. 











YANKEE CANDLE to jest sklep do którego wybieram się przy najbliższej okazji. W asortymencie przede wszystkim świeczki zapachowe. Nie jestem jakąś specjalną fanką takich świeczek, ale lubię mieć mały zapasik na podorędziu podczas inwazji jakiegoś smrodu (niestety w mojej kuchni nie pachnie ciągle domowymi wypiekami, a zapach smażonego mięsa mielonego jest trudny). Bez problemu mogę je kupić w wielu miejscach bo w Stanach są popularne, ale jestem ciekawa wyboru i cen w WCPO. 









Zaplecze gastronomiczne, że tak to ujmę, to oczywista oczywistość w takim miejscu. I jak na USA przystało mamy tu silną reprezentację różnych sieci FAST FOOD, ale nie tylko. Ci którzy mają ochotę zjeść w "normalnej" restauracji, napić się kawy i pałaszując coś pysznego z zawartością, pokrzepiającego na zakupach, cukru - również mają wybór. 



















Wspominałam już jaką atrakcją turystyczną jest WCPO, a skoro tak to stoiska I❤NY są nieodzowne. 



Turyści robiący zakupy z dużymi walizkami są na porządku dziennym. Przyjeżdżają z pustymi, wyjeżdżają z pełnymi.




















Podczas ostatniej wizyty moim celem był właśnie ten sklep. Wcześniej w nim nie byłam i najpierw musiałam go odszukać (w czym pomógł punkt informacji WCPO), ale w końcu CCS spełnił moje oczekiwania prawie w 100%. 
To outlet kosmetyczny z droższymi markami, często można w nim spotkać produkty z limitowanych edycji. 





Poniżej zdjęcia z innego outletu kosmetycznego. I na pierwszym planie kultowe palety NAKED marki URBAN DECAY.  





I może powinnam poruszyć ten wątek wcześniej, ale robię to teraz - ceny! Generalnie założenie pod tytułem outlet oznacza niższe ceny. Jak z tym jest naprawdę? Słyszałam opinie mówiące o tym, iż firmy w outletach umieszczają specjalnie temu dedykowane partie produkcji charakteryzujące się relatywnie gorszą jakością np. materiałami. Słyszałam też o zawyżaniu cen by następnie szumnie informować o 50% OFF. Cóż, tyle opinii ilu ludzi chętnych by je wyrażać i pewnie w każdej choć ziarenko prawdy. Z moich doświadczeń wynika jednak, że JEST TANIEJ. Bywa trochę taniej, ale chyba częściej  DUŻO TANIEJ. Oczywiście wiele zależy od tego co nas konkretnie zainteresuje, od szczęśliwego trafu (bo akurat jakaś promocja) i oczywiście od danej marki.   
Przykłady: 
- kalosze Hunter, klasyczne czarne 
cena w WCPO $125, cena oryginalna $150
-tenisówki białe CONVERSE 
cena w WCPO $54,99 i to jest zdaje się również cena oryginalna, ale w danym dniu sklep może być objęty np. 20% zniżką i robi się już cenowo przyjemniej 
poza tym w sklepie jest cała masa modeli przecenionych i mówię tu najczęściej o połowie ceny oryginalnej 
-BUY ONE GET ONE 50%OFF to już klasyk wśród ofert i tworów marketingowych
-paleta NAKED 
ostatnio od regularnej ceny chyba $54 można było odjąć proponowaną 20% zniżkę, którą objęty był tego dnia asortyment całego sklepu 
upust (czy też dla niektórych opust) dodawano również do innych promocji którymi objęte były pozostałe produkty i np. błyszczyk URBAN DECAY w cenie $22 kosztował w rezultacie jedyne $4 
-MAC 
w CCS kosmetyki tej marki możemy spotkać taniej o około połowę ceny 
-zniżki w GAP, HILFIGER, ALDO, DKNY I INNYCH 
rzędu 20%, 30%, 40%, 50% i nawet więcej - normalne 

Przy rozsądnym podejściu i pomyślnych wiatrach naprawdę możemy zaoszczędzić sporo kapitału zaopatrując się w WCOP. I wcale mnie nie dziwią pełne parkingi wokół i tłumy ludzi.
 Jeśli wybierasz się w weekend, a już w ogóle w jakieś święto amerykańskie z którym, jak z każdym, wiążą się obniżki to wielce prawdopodobnym będzie długie krążenie w poszukiwaniu miejsca dla samochodu, ale jak już się zaparkuje…



Pozdrawiam 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz