No i mamy kota. Kot BLIŹNIAK. Imię nie przypadkowe, wśród braci i sióstr nasz milusiński miał swoją wierną kopię, co wyróżniało się na tle zupełnie inaczej wyglądającego rodzeństwa.
Nie będę oszukiwać, zawsze byłam zwolenniczką psiej obecności w moim domu, ale po przyjeździe tu uwikłałam się w kocią historię i już nie chce się z tego wyplątać. Zresztą kto powiedział, że kot w przyszłości nie dogada się z psem.
"Ale o co Ci chodzi?"
Wszędzie wejdzie, obserwuje i sprawia nam wiele radości :)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz